Czy rok 2026 zapowiada się optymistycznie pod kątem rozwoju gospodarczego? Na to i inne pytania odpowiada dr Antoni Kolek, Główny Ekonomista Związku Rzemiosła Polskiego.
Koniec roku to tradycyjnie czas podsumowań: liczb, decyzji, sukcesów i potknięć. Ale to także moment, w którym coraz częściej zadajemy sobie pytanie: co dalej? A dobre planowanie — zarówno w gospodarce państwa, jak i w przedsiębiorstwach — bez prognozy po prostu nie istnieje. Prognoza nie może być więc wróżeniem z fusów, lecz próbą uporządkowania trendów, które już dziś są widoczne, i odpowiedzią na pytanie, jak mogą one wpłynąć na gospodarkę w kolejnym roku.
Prognoza ekonomiczna: ostrożny wzrost zamiast fajerwerków
Rok 2026 zapowiada się jako okres umiarkowanego, ale bardziej stabilnego wzrostu gospodarczego niż w latach wcześniejszych. Inflacja, powinna pozostawać pod kontrolą, co poprawi przewidywalność kosztów prowadzenia działalności. To dobra wiadomość dla rzemieślników, którzy najbardziej odczuwają wahania cen energii, surowców i usług.
Popyt krajowy będzie stopniowo odbudowywany, głównie dzięki wzrostowi realnych dochodów gospodarstw domowych. Konsumenci nadal będą ostrożni, ale coraz chętniej zapłacą za jakość, lokalność i trwałość — czyli dokładnie to, co od lat jest znakiem rozpoznawczym rzemiosła.
Z drugiej strony, koszty pracy i presja płacowa pozostaną wysokie. Firmy, które nie poprawią produktywności lub organizacji pracy, mogą mieć trudności z utrzymaniem rentowności. Rok 2026 będzie więc testem efektywności, a nie tylko przetrwania.
W ujęciu makroekonomicznym rok 2026 powinien przynieść wzrost PKB na poziomie ok. 2,8–3,5 proc., co oznacza powrót na ścieżkę umiarkowanego rozwoju, bez gwałtownych przyspieszeń, ale też bez ryzyka recesji. Będzie to wzrost w dużej mierze oparty na konsumpcji krajowej oraz inwestycjach prywatnych, w tym inwestycjach modernizacyjnych w sektorze MŚP i zbrojeniowym.
Stopa bezrobocia rejestrowanego pozostanie relatywnie niska i stabilna — prognozowana w przedziale 5,0 – 5,5 proc. Należy jednak podkreślić, że nie będzie to bezrobocie wynikające z braku miejsc pracy, lecz raczej z niedopasowania kompetencyjnego. Dla rzemiosła oznacza to utrzymującą się konkurencję o pracowników i konieczność dalszego inwestowania w kształcenie zawodowe.
Inflacja w 2026 roku powinna ustabilizować się w okolicach 2,5–3 proc., a więc w celu inflacyjnym, choć wciąż powyżej poziomów sprzed kilku lat. Taki poziom inflacji nie będzie już paraliżował decyzji inwestycyjnych, ale nadal wymusi ostrożność w polityce cenowej i kosztowej przedsiębiorstw.
Łącznie te wskaźniki wskazują, że rok 2026 będzie okresem względnej równowagi makroekonomicznej — bez spektakularnych impulsów wzrostowych, ale też bez gwałtownych wstrząsów. Dla firm rzemieślniczych oznacza to warunki sprzyjające planowaniu, pod warunkiem zachowania dyscypliny kosztowej i koncentracji na efektywności.
Świat nadal niestabilny, ale bardziej przewidywalny
Nie należy oczekiwać, że sytuacja geopolityczna nagle się uspokoi. Konflikty regionalne, napięcia handlowe i rywalizacja gospodarcza dużych bloków pozostaną elementem globalnej rzeczywistości. Jednak w 2026 roku firmy będą już lepiej przygotowane na funkcjonowanie w warunkach niepewności niż kilka lat wcześniej.
Dla polskiego rzemiosła oznacza to dalsze skracanie łańcuchów dostaw, większe znaczenie lokalnych podwykonawców oraz wzrost zainteresowania produkcją „bliżej domu”. Europa będzie stawiać na bezpieczeństwo gospodarcze, co może sprzyjać mniejszym, elastycznym firmom, zdolnym szybko reagować na zmiany zamówień.
Jednocześnie należy liczyć się z okresowymi wahaniami cen energii i surowców, co wymusi dalsze inwestycje w efektywność energetyczną i dywersyfikację źródeł zaopatrzenia.
Największe wyzwanie nadchodzi po cichu
Rok 2026 jeszcze wyraźniej pokaże, że demografia staje się kluczowym problemem gospodarczym, a nie tylko społecznym. Starzenie się społeczeństwa i niedobór pracowników, zwłaszcza wykwalifikowanych, będą coraz mocniej odczuwalne w rzemiośle.
Zawody rzemieślnicze wracają do łask w debacie publicznej, ale proces odbudowy kadr jest długotrwały. W 2026 roku firmy, które wcześniej zainwestowały w szkolenie uczniów, współpracę ze szkołami branżowymi i poprawę warunków pracy, będą w wyraźnie lepszej sytuacji. Coraz większego znaczenia nabierze także aktywizacja osób 50+ oraz migracja zarobkowa, choć ta ostatnia będzie wymagała mądrej i stabilnej polityki państwa.
Technologia przestaje być dodatkiem
Rok 2026 nie będzie momentem technologicznej rewolucji, ale raczej czasem powszechnego wdrażania rozwiązań, które do tej pory były traktowane jako opcjonalne. Cyfryzacja dokumentów, proste systemy zarządzania produkcją, automatyzacja wybranych procesów czy wykorzystanie sztucznej inteligencji w obsłudze klienta staną się standardem także w mniejszych firmach.
Dla rzemiosła kluczowe będzie to, że technologia nie zastąpi fachowca, ale może znacząco odciążyć go od biurokracji i rutynowych zadań. Firmy, które połączą tradycyjne umiejętności z nowoczesnymi narzędziami, zyskają przewagę konkurencyjną — nie tylko kosztową, ale też wizerunkową.
Rok 2026 zapowiada się jako czas rozsądnego realizmu. Bez hurraoptymizmu, ale też bez katastroficznych scenariuszy. Gospodarka będzie wymagała ostrożności, elastyczności i umiejętności planowania w dłuższym horyzoncie. Dla rzemiosła to jednocześnie wyzwanie i szansa — bo w świecie pełnym niepewności rośnie wartość solidności, jakości, kompetencji i zaufania.



